Minister Sprawiedliwości

Wojciech Hajduk Podsekretarz Stanu

Ministerstwo Sprawiedliwości

Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

W imieniu uczestników I-ego Kongresu Nauk Sądowych, który odbył się w Warszawie w dniu 27 listopada 2010 roku, wyrażam szczere zadowolenie i podziękowanie za finalizowanie prac Ustawy o biegłych.

Jak wiadomo Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło prace nad tą ustawą zgodnie z uchwałą I Kongresu, którą w załączeniu przedkładam. Tym samym podjęte zostały na nowo prace legislacyjne, przerwane w 2001 roku. W ten sposób Polska dołączy do takich krajów jak np. Litwa i Słowacja, których to Parlamenty uchwaliły takie ustawy w 2004 i 2006 roku. Przedłożone nam założenia projektu są zgodne z naszymi oczekiwaniami
i sugestiami, jakie mieliśmy możliwość wyrazić w czasie prac komisji powołanej przez Ministra Sprawiedliwości do opracowania projektu omawianej ustawy. Część organizacji pozarządowych, zrzeszających biegłych i rzeczoznawców, przesyłało swoje uwagi do projektu, m.in. Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne.

Problematyka jakości i sprawności ekspertyz sądowych w Polsce jest od wielu lat przedmiotem licznych informacji w mediach, które prawie wyłącznie krytykują stan aktualny, wytykając: brak kompetencji, opóźnienia w wydawaniu opinii, korupcje itd. Artykuły te pisane są zgodnie z zasadami, iż „zła wiadomość” to „dobra wiadomość” dla mediów. Natomiast „dobra wiadomość”, to „zła”, nie nadająca się do publikacji informacja.
W swoich uwagach chciałbym skupić się na tych elementach ustawy, które mają walor pragmatyczny i praktyczny. Poprawa sprawności i jakości opiniowania przez biegłych przekłada się na sprawność i tempo pracy Wymiaru Sprawiedliwości. A to z kolei na to jak postrzegają Polskę potencjalni inwestorzy, w sytuacji, gdy średnie tempo realizacji inwestycji jest czasami kilka razy krótsze niż czas uzyskania w Polsce „sprawiedliwości”. To powoduje, że Polska znajduje się na 160-tym miejscu w rankingu krajów pod względem atrakcyjności inwestowania i na ostatnim miejscu wśród krajów nadbałtyckich.

Dlatego taki będziemy mieli Wymiar Sprawiedliwości jacy nie tylko będą Sędziowie czy Prokuratorzy, ale i biegli.

W innych krajach tak rozwiązano ten problem:

  1. Biegły musi posiadać ponad przeciętne kompetencje w swojej dziedzinie.
  2. Wynagrodzenie biegłego jest zgodne z cenami rynkowymi takich usług.
  3. Powołanie na biegłego jest powszechnie uznawanym aktem nobilitacji takiej osoby w swoim środowisku zawodowym i społeczeństwie.

Wyżej wymienione zasady wynikają z informacji, jakie otrzymujemy od naszych kolegów np. z Niemiec, Słowacji, gdzie w tym ostatnim kraju wynagrodzenie biegłych podwyższono o 100 %. Wynika to również z opracowania pt.: Biegły sądowy, analiza porównawcza systemów prawnych: polskiego, brytyjskiego, francuskiego i hiszpańskiego, Wydawnictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, 2008 rok.

Ze spraw szczegółowych chciałbym wskazać:

  1. Wymóg znajomości podstaw prawa dowodowego – został rozwiązany np. na Słowacji poprzez Zarządzenie Ministra Sprawiedliwości, który zobowiązał wszystkich biegłych do odbycia kursu i zdania egzaminu z tego zakresu – co było warunkiem „bycia biegłym”.
  2. Nadprzeciętne kompetencje biegłych w innych krajach np. Litwie, Ukrainie, Niemczech, USA itd. uzyskuje się poprzez: obowiązkowy system szkolenia i uzyskiwania: „akredytacji”, „certyfikatu”, czy specjalizacji np. z psychiatrii sądowej – jak ma miejsce w USA. Problem szkolenia biegłych powinien być rozwiązany tak jak to ma miejsce w medycynie, gdzie na podstawie stosowanego zarządzenia Ministra Zdrowia, lekarze zobowiązani są do uczestnictwa w szkoleniu na własny koszt, a nie na koszt Ministerstwa Zdrowia, uzyskują punkty edukacyjne, które są co pięć lat podsumowywane. Przykład nauk medycznych jest tu dobrym wzorcem do postępowania, ponieważ w medycynie jest rzeczą niedopuszczalną, aby ktoś mógł podejmować działania medyczne nie posiadając odpowiednich uprawnień. Proponowane w założeniach do projektu zasady wpisywania na listę biegłych na podstawie „dokumentów”, bez weryfikacji faktycznych umiejętności może prowadzić do takich sytuacji jak opisała to w dniu 03.11.2012r. Gazeta Wyborcza. Z artykułu tego w sposób oczywisty wynika, iż weryfikacja umiejętności kandydata na podstawie „dokumentów” oraz „wydawanych przez niego opinii” jest niewystarczająca. Oceny takiej weryfikacji mogą dokonać tylko kompetentni specjaliści z danej dziedziny, natomiast nie może tego zrobić, jak widać, w sposób pełny i pewny Wymiar Sprawiedliwości.

Problem możności sprawdzania kompetencji biegłego np. w USA został rozwiązany w ten sposób, iż ekspert do opinii dołącza swoje pełne zawodowe i eksperckie CV.

  1. Jestem zwolennikiem archiwizowania przez biegłego swoich opinii, które ułatwiają mu samodoskonalenie się, ale pozwalają też w przypadkach pojawienia się informacji o jego niekompetencji i niedostatkach w umiejętności sporządzania opinii, skorzystać przez takiego biegłego z konsultacji i pomocy osób bardziej kompetentnych w danej dziedzinie, oczywiście za odpłatnością, jaką winien uiścić zainteresowany. Wynika to z ogólniejsze zasady konieczności „inwestowania” w siebie, po to, aby móc lepiej funkcjonować na rynku usług opiniodawczych.

Informacyjnie podaję, iż np. biegli sądowi na Słowacji prowadzą rejestr wydawanych opinii oraz posługują się osobną pieczątką biegłego, podobnie jak w Polsce tłumacze przysięgli, posiadają również legitymacje biegłego.

Zdecydowanie popieram projekt rejestrowania sprzecznych opinii. Ma to szczególne znaczenie w psychiatrii sądowej, gdzie wielokrotnie występują np. sprzeczność, iż jeden zespół uznaje np. zabójcę za chorego na schizofrenię i niepoczytalnego, natomiast drugi stwierdza, iż jest to tylko symulacja i jest on osobą odpowiedzialną. Niestety tego typu pomyłka zdarzyła się również w Norwegii w sprawie Breivika, gdzie Sąd również otrzymał dwie całkowicie sprzeczne ze sobą opinie.

  1. Najtrudniejszym problemem, jaki musi rozwiązać ta ustawa, to wynagrodzenia dla biegłych. Wiadomo, iż to zagadnienie było jedną z przyczyn, iż opracowanie tej ustawy odkładano „ad calendas graecas”, a dekretu o biegłych nie zmieniano od 1950 roku. Mając na względzie znane i oczywiste trudności finansowe Polski i Europy, chciałabym ponownie wskazać jednak, iż istnieje konieczności zbilansowania ewentualnych kosztów zwiększenia wydatków na biegłych ze stratami, jakie ponosi nasza gospodarka w kraju i zagranicą w związku ze spowalniającym wpływem na sprawność Wymiaru Sprawiedliwości kontynuowania niskiego wynagradzania ekspertów. Wiara, iż „reforma” spowoduje reformę działania biegłych jest niezgodna z psychiką człowieka i dlatego niewykonalna i nieskuteczna.

Wiemy, że Polska ma największą ilość Sędziów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w Europie i wydaje jeden z największych odsetków PKB na Wymiar Sprawiedliwości. Wynika to, z niezależnych od biegłych, rozwiązań prawnych i praktyki Wymiaru Sprawiedliwości, co skutkuje m.in. że mamy znacznie większą ilość więźniów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w porównaniu do innych krajów europejskich, jak i nadmiernie stosowana jest kara pozbawienia wolności „w zawieszeniu”. Ten ostatni rodzaj kary w stosunku do części sprawców jest zupełnie nieskuteczny, podobnie jak i krótkotrwałe pozbawienie wolności np. nietrzeźwego rowerzysty.

Jak wiadomo Ministerstwo Sprawiedliwości nareszcie słusznie zwróciło uwagę na te paradoksy, tym bardziej, że polskie więziennictwo czeka przyjazd kilkudziesięciu Polaków skazanych w innych krajach.

Dlatego podejmując dyskusje na temat wymiaru kary należy czerpać wzorce z  innych krajów gdzie w znacznie większym stopniu stosowana jest kara grzywny, a wykonanie, które zapewnia wyposażony w odpowiednie uprawnienia, sprawny komornik. Powoduje to, że karę finansowa ponosi sprawca przestępstwa, a nie tak jak w Polsce podatnik. Zmiana nastawień społeczeństwa w tym zakresie jest celowa i możliwa przy podjęciu odpowiednich działań informacyjnych. Uzmysłowienie podatnikom, że to „nie Rząd”, ale oni płacą za „zamykanie ludzi w więzieniu”.

Drugim problemem jest potrzeba optymalizacji orzekania o kosztach sądowych. Aktualnie w Polsce, o czym była mowa na I KNS, sędziowie niekiedy nie orzekają kosztów postępowania czy grzywien, ponieważ wiedzą, iż aktualne przepisy prawne uniemożliwiają komornikowi ściągniecie należności. Czyli orzeczenie kosztów sądowych czy grzywny ukarze podatników, a nie przestępcę.

Wskazuję na te fakty, dlatego widząc potrzeby i możliwości zmian przepisów i praktyki Wymiaru Sprawiedliwości, które doprowadzą do uzyskiwania znacznie większych kwot pieniędzy, niż zwiększenie sum przeznaczonych dla biegłych, nawet o 100 % czyli 200 mln rocznie.

  1. W projekcie ustawy zakłada się w dalszym ciągu zryczałtowane stawki za wydawanie opinii przez lekarzy, mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, iż dyskryminacja tej grupy ekspertów w odpowiednim zarządzeniu Ministra Sprawiedliwości jest niezgodna z Konstytucją RP. Dlatego ten aktualnie obowiązujący przepis już został skierowany do Rzecznika Praw Obywatelskich przez Naczelną Radę Lekarską, jako sprzeczny z Konstytucją. Nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, aby uznać opinie biegłych spoza medycyny za „niepowtarzalne”, a tylko w medycynie są „powtarzalne”, typowe, zawsze o takim samym stopniu pracochłonności. Szczególnie problem ten występuje w psychiatrii sadowej, gdzie wydanie opinii wymaga studiowania często akt sprawy liczących setki czy tysiące stron, a sporządzenie opinii zajmuje kilkadziesiąt godzin, a traktowane jest jako czynność „powtarzalna i typowa”. Przykładem tego jest wydawana przeze mnie opinia, która wymagała: wyjazdu ze Szczecina do Łodzi, przeczytania przeszło 15 000 kart, zbadania skorumpowanej lekarki i wydania wielostronicowej opinii, co w sumie zajęło 5 dni, wycenione na 160 zł, co daje stawkę 4 zł za godzinę.
  2. Projekt zakłada również, iż biegłemu nie będzie przysługiwać zwrot pieniędzy za czas podróży do Sądu lub innego organu. Mimo, że standardem europejskim jest przyznawanie takiego wynagrodzenia. Polska jest jednym z krajów UE. W praktyce oznacza to, iż np. biegły jadąc ze Szczecina do Gdańska na rozprawę: 10 godzin przebywa w podróży (2 razy po 5 godzin czas przejazdu), następnie kilka godzin
    w Sądzie i otrzymuje za to wynagrodzenie w wysokości 80-100 zł. W sytuacji, gdy będąc specjalistą w swojej dziedzinie może uzyskać za 17-to godzinny dyżur w szpitalu 400-600 zł.

W załączeniu przesyłam uwagi prof. Tadeusza Widły, który problemami dotyczącymi biegłych zajmuje się naukowo od dwudziestu lat.

Łącze wyrazy szacunku
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego I KNS
Dr med. Jerzy Pobocha

Minister Sprawiedliwości

Wojciech Hajduk Podsekretarz Stanu

Ministerstwo Sprawiedliwości

Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

 

 

 

W imieniu uczestników I-ego Kongresu Nauk Sądowych, który odbył się w Warszawie w dniu 27 listopada 2010 roku, wyrażam szczere zadowolenie i podziękowanie za finalizowanie prac Ustawy o biegłych.

Jak wiadomo Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło prace nad tą ustawą zgodnie z uchwałą I Kongresu, którą w załączeniu przedkładam. Tym samym podjęte zostały na nowo prace legislacyjne, przerwane w 2001 roku. W ten sposób Polska dołączy do takich krajów jak np. Litwa i Słowacja, których to Parlamenty uchwaliły takie ustawy w 2004 i 2006 roku. Przedłożone nam założenia projektu są zgodne z naszymi oczekiwaniami
i sugestiami, jakie mieliśmy możliwość wyrazić w czasie prac komisji powołanej przez Ministra Sprawiedliwości do opracowania projektu omawianej ustawy. Część organizacji pozarządowych, zrzeszających biegłych i rzeczoznawców, przesyłało swoje uwagi do projektu, m.in. Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne.

Problematyka jakości i sprawności ekspertyz sądowych w Polsce jest od wielu lat przedmiotem licznych informacji w mediach, które prawie wyłącznie krytykują stan aktualny, wytykając: brak kompetencji, opóźnienia w wydawaniu opinii, korupcje itd. Artykuły te pisane są zgodnie z zasadami, iż „zła wiadomość” to „dobra wiadomość” dla mediów. Natomiast „dobra wiadomość”, to „zła”, nie nadająca się do publikacji informacja.
       W swoich uwagach chciałbym skupić się na tych elementach ustawy, które mają walor pragmatyczny i praktyczny. Poprawa sprawności i jakości opiniowania przez biegłych przekłada się na sprawność i tempo pracy Wymiaru Sprawiedliwości. A to z kolei na to jak postrzegają Polskę potencjalni inwestorzy, w sytuacji, gdy średnie tempo realizacji inwestycji jest czasami kilka razy krótsze niż czas uzyskania w Polsce „sprawiedliwości”. To powoduje, że Polska znajduje się na 160-tym miejscu w rankingu krajów pod względem atrakcyjności inwestowania i na ostatnim miejscu wśród krajów nadbałtyckich.

Dlatego taki będziemy mieli Wymiar Sprawiedliwości jacy nie tylko będą Sędziowie czy Prokuratorzy, ale i biegli.

W innych krajach tak rozwiązano ten problem:

1.       Biegły musi posiadać ponad przeciętne kompetencje w swojej dziedzinie.

2.       Wynagrodzenie biegłego jest zgodne z cenami rynkowymi takich usług.

3.       Powołanie na biegłego jest powszechnie uznawanym aktem nobilitacji takiej osoby w swoim środowisku zawodowym i społeczeństwie.

Wyżej wymienione zasady wynikają z informacji, jakie otrzymujemy od naszych kolegów np. z Niemiec, Słowacji, gdzie w tym ostatnim kraju wynagrodzenie biegłych podwyższono o 100 %. Wynika to również z opracowania pt.: Biegły sądowy, analiza porównawcza systemów prawnych: polskiego, brytyjskiego, francuskiego i hiszpańskiego, Wydawnictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, 2008 rok.

Ze spraw szczegółowych chciałbym wskazać:

1.       Wymóg znajomości podstaw prawa dowodowego – został rozwiązany np. na Słowacji poprzez Zarządzenie Ministra Sprawiedliwości, który zobowiązał wszystkich biegłych do odbycia kursu i zdania egzaminu z tego zakresu – co było warunkiem „bycia biegłym”.

2.       Nadprzeciętne kompetencje biegłych w innych krajach np. Litwie, Ukrainie, Niemczech, USA itd. uzyskuje się poprzez: obowiązkowy system szkolenia i uzyskiwania: „akredytacji”, „certyfikatu”, czy specjalizacji np. z psychiatrii sądowej – jak ma miejsce w USA. Problem szkolenia biegłych powinien być rozwiązany tak jak to ma miejsce w medycynie, gdzie na podstawie stosowanego zarządzenia Ministra Zdrowia, lekarze zobowiązani są do uczestnictwa w szkoleniu na własny koszt, a nie na koszt Ministerstwa Zdrowia, uzyskują punkty edukacyjne, które są co pięć lat podsumowywane. Przykład nauk medycznych jest tu dobrym wzorcem do postępowania, ponieważ w medycynie jest rzeczą niedopuszczalną, aby ktoś mógł podejmować działania medyczne nie posiadając odpowiednich uprawnień. Proponowane w założeniach do projektu zasady wpisywania na listę biegłych na podstawie „dokumentów”, bez weryfikacji faktycznych umiejętności może prowadzić do takich sytuacji jak opisała to w dniu 03.11.2012r. Gazeta Wyborcza. Z artykułu tego w sposób oczywisty wynika, iż weryfikacja umiejętności kandydata na podstawie „dokumentów” oraz „wydawanych przez niego opinii” jest niewystarczająca. Oceny takiej weryfikacji mogą dokonać tylko kompetentni specjaliści z danej dziedziny, natomiast nie może tego zrobić, jak widać, w sposób pełny i pewny Wymiar Sprawiedliwości.

Problem możności sprawdzania kompetencji biegłego np. w USA został rozwiązany w ten sposób, iż ekspert do opinii dołącza swoje pełne zawodowe i eksperckie CV.

3.       Jestem zwolennikiem archiwizowania przez biegłego swoich opinii, które ułatwiają mu samodoskonalenie się, ale pozwalają też w przypadkach pojawienia się informacji o jego niekompetencji i niedostatkach w umiejętności sporządzania opinii, skorzystać przez takiego biegłego z konsultacji i pomocy osób bardziej kompetentnych w danej dziedzinie, oczywiście za odpłatnością, jaką winien uiścić zainteresowany. Wynika to z ogólniejsze zasady konieczności „inwestowania” w siebie, po to, aby móc lepiej funkcjonować na rynku usług opiniodawczych.

Informacyjnie podaję, iż np. biegli sądowi na Słowacji prowadzą rejestr wydawanych opinii oraz posługują się osobną pieczątką biegłego, podobnie jak w Polsce tłumacze przysięgli, posiadają również legitymacje biegłego.

Zdecydowanie popieram projekt rejestrowania sprzecznych opinii. Ma to szczególne znaczenie w psychiatrii sądowej, gdzie wielokrotnie występują np. sprzeczność, iż jeden zespół uznaje np. zabójcę za chorego na schizofrenię i niepoczytalnego, natomiast drugi stwierdza, iż jest to tylko symulacja i jest on osobą odpowiedzialną. Niestety tego typu pomyłka zdarzyła się również w Norwegii w sprawie Breivika, gdzie Sąd również otrzymał dwie całkowicie sprzeczne ze sobą opinie.

4.       Najtrudniejszym problemem, jaki musi rozwiązać ta ustawa, to wynagrodzenia dla biegłych. Wiadomo, iż to zagadnienie było jedną z przyczyn, iż opracowanie tej ustawy odkładano „ad calendas graecas”, a dekretu o biegłych nie zmieniano od 1950 roku. Mając na względzie znane i oczywiste trudności finansowe Polski i Europy, chciałabym ponownie wskazać jednak, iż istnieje konieczności zbilansowania ewentualnych kosztów zwiększenia wydatków na biegłych ze stratami, jakie ponosi nasza gospodarka w kraju i zagranicą w związku ze spowalniającym wpływem na sprawność Wymiaru Sprawiedliwości kontynuowania niskiego wynagradzania ekspertów. Wiara, iż „reforma” spowoduje reformę działania biegłych jest niezgodna z psychiką człowieka i dlatego niewykonalna i nieskuteczna.

Wiemy, że Polska ma największą ilość Sędziów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w Europie i wydaje jeden z największych odsetków PKB na Wymiar Sprawiedliwości. Wynika to, z niezależnych od biegłych, rozwiązań prawnych i praktyki Wymiaru Sprawiedliwości, co skutkuje m.in. że mamy znacznie większą ilość więźniów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w porównaniu do innych krajów europejskich, jak i nadmiernie stosowana jest kara pozbawienia wolności „w zawieszeniu”. Ten ostatni rodzaj kary w stosunku do części sprawców jest zupełnie nieskuteczny, podobnie jak i krótkotrwałe pozbawienie wolności np. nietrzeźwego rowerzysty.

Jak wiadomo Ministerstwo Sprawiedliwości nareszcie słusznie zwróciło uwagę na te paradoksy, tym bardziej, że polskie więziennictwo czeka przyjazd kilkudziesięciu Polaków skazanych w innych krajach.

Dlatego podejmując dyskusje na temat wymiaru kary należy czerpać wzorce z  innych krajów gdzie w znacznie większym stopniu stosowana jest kara grzywny, a wykonanie, które zapewnia wyposażony w odpowiednie uprawnienia, sprawny komornik. Powoduje to, że karę finansowa ponosi sprawca przestępstwa, a nie tak jak w Polsce podatnik. Zmiana nastawień społeczeństwa w tym zakresie jest celowa i możliwa przy podjęciu odpowiednich działań informacyjnych. Uzmysłowienie podatnikom, że to „nie Rząd”, ale oni płacą za „zamykanie ludzi w więzieniu”.

Drugim problemem jest potrzeba optymalizacji orzekania o kosztach sądowych. Aktualnie w Polsce, o czym była mowa na I KNS, sędziowie niekiedy nie orzekają kosztów postępowania czy grzywien, ponieważ wiedzą, iż aktualne przepisy prawne uniemożliwiają komornikowi ściągniecie należności. Czyli orzeczenie kosztów sądowych czy grzywny ukarze podatników, a nie przestępcę.

Wskazuję na te fakty, dlatego widząc potrzeby i możliwości zmian przepisów i praktyki Wymiaru Sprawiedliwości, które doprowadzą do uzyskiwania znacznie większych kwot pieniędzy, niż zwiększenie sum przeznaczonych dla biegłych, nawet o 100 % czyli 200 mln rocznie.

5.       W projekcie ustawy zakłada się w dalszym ciągu zryczałtowane stawki za wydawanie opinii przez lekarzy, mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, iż dyskryminacja tej grupy ekspertów w odpowiednim zarządzeniu Ministra Sprawiedliwości jest niezgodna z Konstytucją RP. Dlatego ten aktualnie obowiązujący przepis już został skierowany do Rzecznika Praw Obywatelskich przez Naczelną Radę Lekarską, jako sprzeczny z Konstytucją. Nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, aby uznać opinie biegłych spoza medycyny za „niepowtarzalne”, a tylko w medycynie są „powtarzalne”, typowe, zawsze o takim samym stopniu pracochłonności. Szczególnie problem ten występuje w psychiatrii sadowej, gdzie wydanie opinii wymaga studiowania często akt sprawy liczących setki czy tysiące stron, a sporządzenie opinii zajmuje kilkadziesiąt godzin, a traktowane jest jako czynność „powtarzalna i typowa”. Przykładem tego jest wydawana przeze mnie opinia, która wymagała: wyjazdu ze Szczecina do Łodzi, przeczytania przeszło 15 000 kart, zbadania skorumpowanej lekarki i wydania wielostronicowej opinii, co w sumie zajęło 5 dni, wycenione na 160 zł, co daje stawkę 4 zł za godzinę.

6.       Projekt zakłada również, iż biegłemu nie będzie przysługiwać zwrot pieniędzy za czas podróży do Sądu lub innego organu. Mimo, że standardem europejskim jest przyznawanie takiego wynagrodzenia. Polska jest jednym z krajów UE. W praktyce oznacza to, iż np. biegły jadąc ze Szczecina do Gdańska na rozprawę: 10 godzin przebywa w podróży (2 razy po 5 godzin czas przejazdu), następnie kilka godzin
w Sądzie i otrzymuje za to wynagrodzenie w wysokości 80-100 zł. W sytuacji, gdy będąc specjalistą w swojej dziedzinie może uzyskać za 17-to godzinny dyżur w szpitalu 400-600 zł. 

 

 

 

 

W załączeniu przesyłam uwagi prof. Tadeusza Widły, który problemami dotyczącymi biegłych zajmuje się naukowo od dwudziestu lat.

Łącze wyrazy szacunku

 

 

Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego I KNS

 

 

Dr med. Jerzy Pobocha